A Single Man OST

Gatunek: muzyka klasyczna
Data wydania: 2009
Spis utworów: 1. Stillness of the Mind; 2. Drowning; 3. Snow; 4. Becoming George; 5. George’s Waltz; 6. Daydreams; 7. Mescaline; 8. Going Somewhere; 9. Variation on Scotty Tails Madeleine; 10. Carlos; 11. La Wally – Act 1: Ebben? Ne Andro Lontana; 12. Stormy Weather; 13. Green Onions; 14. Blue Moon; 15. Swimming; 16. And Just Like That; 17. George’s Waltz; 18. Sunset; 19. Clock Tick

 

Nakręcony w roku 2009, kameralny film Toma Forda, zatytułowany A Single Man, jest, zdaniem krytyków i widzów, obrazem pod wieloma względami wybitnym. Reżyser-debiutant świetnie poradził sobie z książkowym pierwowzorem Christophera Isherwooda, który ukazał się na początku lat 60. ubiegłego stulecia. Wykreowany przez brytyjskiego pisarza klimat tamtych czasów został przez Forda perfekcyjnie przełożony na język kina, co sprawiło, że Samotny mężczyzna po prostu zachwyca. Nie mniejsze wrażenie robi ścieżka dźwiękowa do filmu, za którą odpowiedzialny jest Japończyk Shigeru Umebayashi oraz Polak, Abel Korzeniowski.

Paradoksalnie jednak soundtrack nie oddaje raczej w żaden sposób klimatu tamtych czasów. Prócz kilku utworów z epoki (Green Onions, Blue Moon), które siłą rzeczy nie podlegają takiej samej ocenie, co reszta kompozycji, nie odnajdziecie na tej płycie atmosfery wielkiego rozkwitu Ameryki. W zamian twórcy oferują Wam klasyczne utwory, zagrane m.in. na skrzypcach i wiolonczeli, czyli ponadczasowe standardy, które jednak – trudno pozbyć mi się takiego wrażenia – z trudem pasowałyby do jakiegokolwiek innego filmu niż A Single Man.

Muzyka Abla Korzeniowskiego praktycznie wwierca się w umysł i wciska się w każdy zakątek świadomości, tylko po to, by po jakimś czasie niespodziewanie wypłynąć i ujawnić z całą swoją mocą emocjonalny charakter naszej natury. Nie jestem pewna, czy ktokolwiek z Was będzie umiał z całkowitą obojętnością przesłuchać soundtracku, nie zatrzymując się na dłużej przy takich utworach, jak Stillnes of the Mind i Swimming. Plastyczność muzyki Korzeniowskiego zaskakuje wręcz do tego stopnia, że tykający w tle zegar rzeczywiście zdaje się odmierzać czas (Clock Tick), zaś lekkie drżenie wznoszących się i opadających dźwięków skrzypiec przywodzi na myśl falujący ogrom wody, który gotowy jest w każdej chwili przelać się przez pomost zabierając nas ze sobą (Sunset).

Shigeru Umebayashi wykorzystał natomiast prostotę muzyki, by wzbudzić w nas pokłady melancholii, co najlepiej możemy zaobserwować w jego walcach (a raczej w Waltzach George’a, głównego bohatera filmu A Single Man). Niektórzy zapewne zauważą, że część utworów jest wręcz „płaczliwa”, zaś dźwięki skrzypiec, które można usłyszeć w prawie każdej kompozycji, wzlatują ponad poziom zwykłego dla nas, codziennego smutku, wywołując w słuchaczu głęboką tęsknotę za czymś odległym i nieosiągalnym (George’s Waltz (II)). Doświadczenie tej muzyki niewątpliwie wzbogaca, pozwala odkryć we własnym wnętrzu nowe, często zaskakujące emocje. Kompozytor, który w tak prosty, a jednocześnie sugestywny sposób wpływa na ludzką psychikę, zasługuje na najwyższe pochwały.

Cóż mogę powiedzieć Wam na koniec? Pierwszy raz nie widzę w recenzowanej płycie wad, choć może niektórzy z Was będą odmiennego zdania. Nie umiem dociec, czy się mylę, czy trafnie oceniam kunszt kompozytorski Abla Korzeniowskiego i Shigeru Umebayashiego. Wiem tylko, że słuchanie tej płyty sprawia radość, choć nie ma tam wesołych kompozycji. Zatem jak to się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, ilu słuchaczy. Każdy odczuje ją inaczej i to jest jej największa zaleta.

 

9 Stars (9 / 10)     Stempel

Zapisz

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!