Ann – Fragmenty

Gatunek: rock alternatywny
Data wydania: 2017
Spis utworów: 1. Fragmenty; 2. Azja; 3. Nieważne; 4. Ten; 5. Zerwanie kontaktu bojowego z życiem; 6. Do Końca; 7. Naj; 8. Nie myl mnie z Wenus; 9. Ostrożna; 10. Najciszej

 

Co jakiś czas trafia w moje ręce płyta, co do której nie ma się żadnych oczekiwań ani przewidywań. Spójrzcie na okładkę: jak myślicie – jaką muzykę może wykonywać Ann? Synthpop, noise rock czy może zimną falę? Ja również nie miałem pojęcia. Wszak Fragmenty to debiut, który – choć poprzedzony kilkoma singlami oraz wydawnictwami EP – stanowi całkowite terra incognita. Jeżeli zaś zastanawiacie się, skąd taki wstęp do recenzji, spieszę z puentą: otóż czasem po prostu warto dać się zaskoczyć. 

A zatem co gra Ann? Odpowiedź na to pytanie znane jest praktycznie od pierwszego dźwięku otwierającego krążek utworu tytułowego. Styl wytycza przede wszystkim brzmienie gitary, które jest tak na wskroś brytyjskie – zimne i wilgotne. Do tego dochodzi odrobinę cofnięta sekcja rytmiczna, która na ogół opiera się na umiarkowanie szybkich, interesująco synkopowanych frazach. Najważniejszą rolę odgrywa jednak wokal: wprawdzie kobiecy, ale niski, a przez to hipnotyzujący i nadający całości jeszcze bardziej niezwykłego charakteru. Barwie Anny Spławskiej najbliższej chyba do Anji Orthodox z Closterkeller. I choć Ann ani na chwilę nie zagłębia się w specjalny mrok, to mimo wszystko Fragmenty okazują się płytą o wyjątkowym klimacie, orbitującym wokół posępnych, szaro-burych brzmień, znanych chociażby z twórczości Placebo. Inspiracje te stają się wyraźne w miejscach, gdzie pojawia się elektroniczna perkusja, która dodatkowo oziębia brzmienie (Do końca). Jednak tak zarysowana rama gatunkowa to zaledwie punkt wyjścia, od którego zespół odchodzi albo w stronę popu (Nieważne), albo ku kompozycjom stricte rockowym, nawiązującym za sprawą mocy i ciosanego rytmu do grunge’u (Zerwanie kontaktu bojowego z życiem). Być może za sprawą utworów tego ostatniego rodzaju, nieobecnych już w mainstreamie od mniej więcej dwudziestu lat, Fragmenty sprawiają wrażenie, jak gdyby zostały nagrane pod koniec lat 90. (Ten). Nie jest to oczywiście w żadnej mierze zarzut, bo ponownie okazuje się, że omawiane dziś wydawnictwo to przede wszystkim rzecz, która generuje pewne, dla niektórych dawno zapomniane, uczucia.

Całości dopełniają elementy drugorzędne, które jednak pokazują, że wchodząc do studia Ann miało jasną wizję, w którą stronę iść. Takim języczkiem u wagi są na przykład teksty. Choć nie są może one poezją na miarę nagrodę Nobla, to kilka posępnych fraz zapada w pamięć, zaś warstwa liryczna, brana w całości, świetnie uzupełnia aranżacje. Innym ważnym elementem jest produkcyjne wyczucie: gitary mają odpowiednio nałożony pogłos, co jakiś czas pojawiają się harmonie wokalne, zaś sam głos Anny Spławskiej zostaje niekiedy obłożony trochę innymi kompresorami (Ostrożna). To wszystko sprawia, że Fragmenty nie są jednowymiarowe i nadają się do wielokrotnych eksploracji.

Oczywiście krążek ma również swoje wady. Zaliczyć można do nich bardziej popowe kompozycje, w których linie wokalu czasami nie intrygują tak, jak w wyciskaczach deszczowego klimatu. Co jak co, ale Ann zdecydowanie lepiej wychodzi granie pełne smutku i refleksji. Ponadto w końcówce płyta zaczyna się nieco powtarzać; całe szczęście krążek trwa tylko trzy kwadranse, co jest długością idealną, aby nie znużyć tymi samymi zagrywkami, a zaproponować nagranie, które jest w stanie odpowiednio zaangażować.

Nie wiem, może to kwestia mojej natury, ale płyt takich jak ta dziś omawiana mógłbym słuchać od rana do wieczora. Choć nie są to dzieła muzycznie wybitne, to znamionuje je balansowanie na granicy bardzo solidnej rzemieślniczej roboty i efektu prawdziwego talentu. Nie wiem, po której stronie znajduje się debiut Ann, ale możecie mi wierzyć, że z niecierpliwością sięgnę po ich kolejną płytę, by się o tym przekonać. Na razie bez wahania daję kredyt zaufania i trzymam kciuki, by następnym razem było już nie tylko bardzo dobrze, ale i ze szczyptą geniuszu. I wiem, że Ann na to stać.

 

(7 / 10)

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!