Demi Lovato – Confident

Gatunek: pop
Data wydania: 2015
Spis utworów: 1. Confident; 2. Cool for the Summer; 3. Old Ways; 4. For You; 5. Stone Cold; 6. Kingdom Come; 7. Waitin for You; 8. Wildfire; 9. Lionheart; 10. Yes; 11. Father

 

Sięganie po współczesny pop niesie ze sobą niekiedy pewne niepożądane konsekwencje. Można na przykład mieć ochotę powiesić na kablu od słuchawek lub zaaplikować sobie dousznie szpikulec do lodu. Dlaczego zatem zdecydowałem się na Confident? Po trochu z recenzenckiego obowiązku, po trochu z nadzieją, że być może tym razem Demi Lovato wykorzysta te zalążki dobrych pomysłów, które tliły się na poprzedniej płycie. Wiecie co? Będę szczery: rezultat końcowy jest naprawdę zaskakujący.

Demi sporo obiecywała – to fakt. Jak zwykle byłem jednak uprzedzony do tych wszystkich deklaracji o odnalezieniu siebie jako artystki i całkowitego przekonania co do tworzonej przez siebie muzyki. A jednak wygląda na to, że tym razem wokalistka nie dała się wziąć producentom pod włos i przeforsowała swoją wizję. Jeżeli jest tak jak mówię – a może być odwrotnie: Confident to wizja sztabu producenckiego, a nie Demi – to za kilka czy kilkanaście lat możemy mieć do czynienia z topową wokalistką pop, która jeżeli będzie ustępować Whitney Houston, to naprawdę niewiele.

W stosunku do wydanej przed dwoma laty Demi zmieniło się niemalże wszystko. Lovato wreszcie zerwała się ze smyczy Disneya i zaczęła tworzyć muzykę dojrzałą. Owa dojrzałość przejawia się w kilku miejscach. Przede wszystkim przekonują świetne linie wokalne, które błyszczą same z siebie, zaś zestawione z popową konkurencją mogą dać Confident tytuł jednej z popowych płyt roku. Weźmy takie For You – choć dubstepowy podkład to dość typowa sieczka, wokal osiąga naprawdę wysoki poziom, głównie za sprawą tego, że układa się we frazy tyleż niebanalne, co frapujące. I nawet jeżeli te świetne wokalizy popsuje czasem mniej udany refren (Wildfire) lub udział gościa (Kingdom Come – Lovato jest o trzy długości lepsza od Iggy Azalei), to końcowy efekt wart jest docenienia. Co dla mnie szokujące: szczególnie dobrze wyszły ballady. O ile w Father Lovato nieco słodzi, o tyle Stone Cold to najlepsza piosenka na płycie. Potwornie wymagająca techniczne, kojarząca się nieco z popem z końca lat 90. (gdyby Whitney Houston żyła, toby się pod tym stwierdzeniem podpisała), a przede wszystkim nieszablonowa. Nie wierzę w to, co piszę, ale do Confident mam zamiar wracać.

Równie istotną cechą krążka jest jego stosunkowa skromność. Muzyka nie została utopiona w samplach, perkusji zazwyczaj zdecydowanie bliżej do instrumentu akustycznego niż niskiego elektronicznego beatu, a instrumentarium – choć dość szerokie – jest na swoim miejscu. Płyta ta kojarzy mi się nieco z debiutem Christiny Grimmie, który punktował właśnie niesamowitą prostotą. Tutaj ta sama cecha również broni płyty. Jak to jednak bywa, każdy kij ma dwa końce – w miejscach, gdzie ta zasada skromności zostaje złamana, piosenki wyraźnie tracą (Old Ways). Podobna uwaga tyczy się miejsc, gdzie Lovato inspiruje się R&B – utwory te są po prostu przekombinowane (Waitin for You). Zauważcie jednak, że mimo tej wady, wciąż wymieniam nowe odsłony Confident i nowe tropy stylistyczne, które można na niej znaleźć – bo tak jest w istocie. Ta płyta wręcz kipi oryginalnością i prawie w ogóle się nie nudzi; kiedy zaczyna ona gonić własny ogon (Yes), to po chwili się kończy. Jakby tego było mało, Demi udało się osiągnąć jeszcze jedną, niewiarygodną dziś rzecz – otóż nagrała ona płytę, która jest czymś więcej niż zbiorem singli i która – znów nie wierzę, że coś takiego piszę – zyskuje, kiedy słucha się jej w całości.

Jestem w ciężkim szoku. Ja, który przy recenzji poprzedniej płyty Demi, pisałem o osobistej krucjacie przeciwko współczesnej muzyki pop, stwierdzam teraz spokorniały, że wracam na tarczy. Confident jest dla mnie niczym swoisty wehikuł czasu, który cofa do debiutu Britney Spears i złotych lat Madonny. I choć krążek brzmi cholernie nowocześnie, to całkowicie odcina się od błędów współczesnej popowej konkurencji. Jak dla mnie jedno z wydawnictw roku w swoim gatunku.

 

(7 / 10)

Zobacz również

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!