Hot Water Music – Light It Up

Gatunek: pop punk
Data wydania: 2017
Spis utworów: 1. Complicated; 2. Light It Up; 3. Show Your Face; 4. Never Going Back; 5. Rabbit Key; 6. Sympathizer; 7. Vultures; 8. Bury Your Idols; 9. Overload; 10. High Class Catastrophe; 11. Hold Out; 12. Take You Away

 

Choć Hot Water Music nie jest zespołem, który podbijałby listy przebojów, a nawet zapisał się w pamięci większej liczby słuchaczy, to nie potrafię oprzeć się, by raz na jakiś czas do niego nie wrócić. Wszak zespół ma długi rodowód, czego nie zmienia nawet fakt, iż na trwającą ćwierć wieku karierę przypadają dłuższe i krótsze chwile, kiedy zawieszał on działalność. Pretekstem do kolejnego spotkania jest najnowszy krążek zatytułowany Light It Up. Czy i tym razem powrót okaże się udany?

Odpowiedzieć nie jest jednoznaczna, bowiem wszystko zależy od tego, czego się spodziewamy. Amerykanie przez cały okres swojej działalności zmieniali nieco styl granej przez siebie muzyki, która zahaczała o rejony punk rocka, post hardcore’u, a nawet muzyki emo. Tym razem Chuck Ragan i koledzy wrócili do korzeni: do eksplorowanego na przełomie stuleci pop punka, który jednak unowocześnili i odświeżyli. Rezultatem takiego podejścia są utwory całkiem szybkie, skoczne i zabójczo melodyjne. Słysząc takie Overload czy Hold Out można poczuć się, jak gdyby słuchało się Blink-182, a nawet łagodniejszych kawałków No Use for a Name. I jest to trop jak najbardziej słuszny, bo tego typu inspiracje to myśl przewodnia Light It Up. Fajnie brzmią również okazjonalne wycieczki w dwa przeciwstawne kierunki, czyli w pełnoprawny punk rock spod znaku Bad Religion (Light It Up) czy Adolescents (Vultures), a także w rock alternatywny (Take You Away), który miejscami ociera się o dokonania Alkaline Trio.

Tyle w teorii, która brzmi całkiem obiecująco. Praktyka natomiast boleśnie weryfikuje wybujałe nadzieje. Niestety, płyty dotyka bolączka, która ostatnimi czasy rujnuje większość krążków – choć poszczególne piosenki są różnorodne, sympatyczne i dobrze wykonane, czyli jednym słowem solidne, to nie wyróżniają się one niczym na tle konkurencji. Na miły Bóg: mamy już rok 2017 i granie jak gdyby właśnie wyszedł pierwszy Tony Hawk jest nie tyle niemodne, ile po prostu nudne. Zwłaszcza, że Hot Water Music nie ma nic specjalnego do zaoferowania. Riff gitary bywa czasem całkiem sympatyczny, dołożono również nieco (choć nie za dużo) starań, by całość ozdobić jakimiś chórkami, ale dobrych fraz czy linii wokalu nie ma tu wcale. Zresztą z wokalem też jest pewien problem. Ragan miał od zawsze lekko skrzekliwy głos i to było fajne. Jednak na Light It Up jego chrypa to stanowcze przegięcie – to tak, jak byśmy słyszeli Glena Hansarda tankującego pod monopolowym tanie wino dzień w dzień przez dwadzieścia lat. To, co ujdzie przy mocniejszych fragmentach, w spokojniejszych kawałkach wprowadza dysonans, sprawiający, że płyty po prostu gorzej się słucha.

Niestety, sprawy nie ratują również teksty, które nie wykraczają poza średnią krajową. A dobrej warstwy lirycznej z pewnością można by się spodziewać po zespole, który swoją nazwę zaczerpnął z prozy Charlesa Bukowskiego. W tym kontekście nie pomaga również dobra, selektywna produkcja, która jest kolejnym elementem niepasującym do głosu wokalisty. Dobrze słychać to w Never Going Back, gdzie radosny, całkiem lekki riff zostaje rozbity melodią, która jako żywo przypomina brytyjski street punk z najmroczniejszych, najbardziej zapijaczonych dzielnic Liverpoolu. Zamiast nakarmienia ducha fajną energią, człowiek uśmiecha się pod nosem; trudno o inną reakcję w przypadku takiego kuriozum.

Chciałoby się napisać parę miłych słów o tak zasłużonym zespole, naprawdę. Ale Light It Up nie jest płytą, którą można komukolwiek polecić. Jej przesłuchaniu nie towarzyszą żadne emocje, zaś ona sama wietrzeje z głowy w mgnieniu oka po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Z niemałym żalem patrzę na Hot Water Music, ale uczciwie muszę powiedzieć: dajcie sobie spokój z ich najnowszym krążkiem. Poza jedną czy dwoma niezłymi piosenkami nic tu nie znajdziecie, stąd sumarycznie rzecz biorąc jest to strata czasu.

 

5 Stars (5 / 10)

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!