Maanam – Nocny patrol

Gatunek: rock
Data wydania: 1983
Spis utworów: 1. Nocny patrol; 2. Jestem kobietą; 3. To tylko tango; 4. French is Strange; 5. Polskie ulice; 6. Eksplozja; 7. Zdrada; 8. Raz-dwa-raz-dwa; 9. Krakowski spleen; 10. Miłość jest jak opium

 

Trzecia płyta w dorobku Maanamu bez wątpienia nie powstała w łatwych czasach. Wystarczy zauważyć, że w momencie, kiedy Jackowski ze swoją ówczesną żoną komponowali utwory, na ulicach stały transportery opancerzone, pilnowane przez uzbrojonych żołnierzy. Jak w tej sytuacji tworzyć muzykę, czyli – dawać ludziom radość i skłaniać do zabawy? Cóż, być może wcale nie trzeba tak postępować: może wystarczy zatytułować płytę Nocny patrol i oddać klimat tamtych mrocznych dni. Tak, aby po piętnastu, trzydziestu czy pięćdziesięciu latach słuchacz poczuł na plecach ten sam dreszcz.

Maanam na trzeciej płycie to zespół, który dokonuje fundamentalnych zmian w swoim stylu. Frenetyczny, miejscami wręcz obłąkany wokal Kory uwikłany w rozedrgane kompozycje jeszcze się wprawdzie czasem zdarza, ale utwory na nim oparte stanowią raczej wyjątek od reguły (Raz-dwa-raz-dwa). Reguła tymczasem to kompozycje znacznie spokojniejsze, oparte na rozlewających się gitarowych riffach i eterycznych liniach wokalu. Najdobitniej ten zmodyfikowany styl reprezentuje utwór tytułowy, w którym głos Kory krąży po wysokich rejestrach, a gitara wpada w jednostajny rytm, podbijany tłumionymi strunami. Rezultat jest wręcz porażający – kroczący charakter piosenki przywodzi na myśl żołnierskie kroki, przerywane brzękiem tłuczonego szkła. W podobnym tonie utrzymane są również Polskie ulice – instrumentalna kompozycja, będąca kolejną pocztówką z naszego kraju sprzed trzydziestu lat. Zimnofalowy charakter utworu momentalnie odsyła nas w rejony Joy Division. Zresztą cały Nocny patrol jest na swój sposób hołdem złożonym zimnej fali. Najbardziej sugestywny pod tym względem jest chyba French is Strange, na wskroś przeniknięty niepokojącą motoryką, brzmiący jak najlepsze utwory Iana Curtisa i kolegów.

Jednakże oprócz mniejszej ekspresji Maanam uległ przemianom również pod innymi względami. Po raz pierwszy znajdziemy tu wybitne ballady, które na stałe zapisały się w dorobku zespołu (Jestem kobietą, Krakowski spleen). Wyraźnie zwiastuje to skręt w stronę muzyki bardziej różnorodnej, wykraczającej poza wąskie ramy rocka. Na uwagę zasługuje również bardziej rozbudowane instrumentarium. O ile instrumenty dęte Maanam już wykorzystywał – tu pojawia się zaś saksofon (Eksplozja), o tyle obecność akordeonu, wibrafonu czy fortepianu stanowi istotne novum, które potrafi zaintrygować. Warto również podkreślić, że bronią się – i to praktycznie w każdym aspekcie – same kompozycje. Nie tylko stanowią one świetnie pomyślane i równie dobrze wykonane dziełka sztuki, lecz ponadto są perfekcyjnie wyprodukowane. Na przykład chorus nałożony w To tylko tango tworzy obłędny klimat, który ani trochę się nie zestarzał, a być może – za sprawą historii – atakuje jeszcze bardziej sugestywnie niż kiedyś. (Początek tego utworu symbolicznie emitowano w rozgłośniach radiowych po tym, jak cenzura zabroniła grania piosenek Maanamu).

Rzecz jasna cała płyta nie jest doskonała. Są tu piosenki, które albo nieszczególnie przekonują (Zdrada), albo nie wyróżniają się ani na plus, ani na minus. Jednakże nawet i w tych momentach zarówno gitara Jackowskiego, jak i wokal Kory okazują się na tyle przekonujące, iż nie sposób nazwać tych kompozycjo złymi. Nocny patrol znamionuje zresztą pewna holistycznie pojęta dojrzałość, która będzie stanowić fundament przyszłych osiągnięć grupy. Pod tym względem jest to płyta ważna nie tylko samego Maanamu, ale również dla polskiej muzyki rockowej.

Abstrahując już od historycznej doniosłości płyty, podsumowanie może być tylko jedno: omawiany dziś krążek to solidna płyta, na której znajduje się kilka ponadczasowych przebojów, a także parę piosenek ukazujących Maanam jako zespół poszukujący i niejednoznaczny. Jeżeli dodamy do tego fakt, iż całość przenika unikalny duch, dojdziemy do wniosku, iż Nocny patrol to wydawnictwo, które po prostu powinno się przesłuchać co najmniej raz. Nikt nie powinien być po takiej sesji rozczarowany.

 

(8 / 10)

Save

Zobacz również

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!