Once OST

Gatunek: muzyka filmowa
Data wydania: 2007
Spis utworów: 1. Falling Slowly; 2. If You Want Me; 3. Broken Hearted Hoover Fixer Sucker Guy; 4. When Your Mind’s Made Up; 5. Lies; 6. Gold; 7. The Hill; 8. Fallen from the Sky; 9. Leave; 10. Trying to Pull Myself Away; 11. All the Way Down; 12. Once; 13. Say It to Me Now; 14. And the Healing Has Begun; 15. Into the Mystic

 

Znalezienie materiału na recenzję sztuką nie jest, ale znalezienie płyty, którą chce się ocenić, to już inna sprawa. Są różne powody, które skłaniają recenzentów do „pochylenia się” nad konkretnymi utworami: od głębokiej sympatii po czystą nienawiść. W tym wypadku o negatywnych uczuciach mowy być nie może, szczególnie, że (tyle mogę Wam już teraz zdradzić) soundtrack do Once nie jest płytą złą. Nakręcony w roku 2006 roku film, zaliczany do nurtu kina niezależnego, był z założenia oryginalnym projektem dla zainteresowanych. Zaciekawić w nim może już chociażby fakt, że główni bohaterowie funkcjonują jako bezimienni Chłopak i Dziewczyna, zaś ich historia, choć prosta, nie jest kolejną, hollywoodzką wydmuszką. Co jednak można powiedzieć o samej ścieżce dźwiękowej?

Soundtrack do Once zawiera bardzo różnorodną muzykę, począwszy od subtelnych brzmień fortepianu (If You Want Me), na dynamicznych i ekspresyjnych utworach skończywszy (Say It To Me Now, Leave). Dzięki temu nie jest to kolejna ścieżka dźwiękowa do następnego filmu o miłości. Nie ma w niej podniosłych i przesadnie ckliwych kompozycji, nie znajdziemy tu też, typowych dla tego gatunku filmowego – i, siłą rzeczy, dla soundtracku, miałkich tekstów, które sztucznie kształtują nastrój (najczęściej nie próbując go nawet stwarzać). Największą zatem zaletą płyty okazuje się jej prostota. Podobnie jak film, ścieżka dźwiękowa jest subtelna, a przede wszystkim szczera. Nie znajdziemy tu pojawiających się niespodziewanie sampli czy komputerowo zmienionego wokalu. Wszystko opiera się na lekko melancholijnej atmosferze, charakterystycznej również dla samego filmu, co najlepiej pokazuje piosenka If You Want Me, w której usłyszeć możemy wspaniały duet głównych bohaterów. Ciepły, lekko zadziorny, ale przede wszystkim charyzmatyczny głos Glena Hansarda, w połączeniu z bardzo delikatnym i przejmującym wokalem Markety Irglovej, daje wrażenie przemyślanej, lekkiej, ale przy tym także głębokiej kompozycji. Dzieje się tak także dzięki ograniczonej ilości opowiedzianych na płycie historii – w sumie trzech, które bardzo dobrze odzwierciedlają pomysł reżysera na Once. Czego dotyczą? Dla niewtajemniczonych, którym nie chciałabym zdradzać fabuły filmu, mogę jedynie powiedzieć, że są to opowieści o Nim, o Niej i o Nich.

Czy jest zatem coś, co oceniłam negatywnie? Oczywiście, wszak nic nie jest idealne. Nie było to jednak proste zadanie biorąc pod uwagę, że soundtracków zazwyczaj nie słucham niezależnie od filmu (w tym przypadku bardzo dobrego filmu), przez co nie jestem w stosunku do nich całkowicie obiektywna. Mimo tego dla Was postarałam oddzielić serce od rozumu i spojrzałam na nie przez swoje szkiełko. Ze smutkiem odkryłam, że znikający gdzieś po drodze, wraz z obiektywizującą się oceną, klimat płyty jest największym zarzutem pod jej adresem. Utwory, które choć pozostały urokliwe i przejmujące, pozbawione tła do interpretacji, czyli fabuły Once i bohaterów, stają się nieco powtarzalne.

Jest jednak w tej płycie coś, co pozwala zamknąć oczy i cieszyć się płynącymi ze słuchawek dźwiękami, bez obawy o własne dobre samopoczucie (no chyba, że tuż po trzynastu utworach z Once, w odtwarzaczu zawieruszy się Wam płyta Green Day…). Ciepły klimat utworów, ich prostota i szczerość, a także oryginalny wokal w dwóch odsłonach – męskiej i damskiej, utwierdza mnie w przekonaniu, że pomimo tej jednej, małej wady, jaką jest nierozerwalność ścieżki dźwiękowej i filmu, płyta się Wam po prostu spodoba. Czy będziecie chcieli dokonać własnej, obiektywnej oceny, czy też od razu sięgniecie po film? Nie wiem. Pozostaje mi jedynie nadzieja, że odkryjecie w tych utworach urok prostego uczucia i pozostaniecie pod jego wpływem, podobnie jak pod wpływem tej płyty, jak najdłużej.

 

(8 / 10)

  •  
  •  
  •  
  •  

Wypowiedz się!