The Dumplings – Sea You Later

Gatunek: muzyka elektroniczna
Data wydania: 2015
Spis utworów: 1. Odyseusz; 2. Blue Flower; 3. Możliwość wyspy; 4. Dark Side; 5. Kocham być z tobą; 6. Don’t Be Afraid; 7. Love; 8. Nie gotujemy; 9. Nightmare; 10. Sama wkracza w pustkę; 11. Tide of Time

 

The Dumplings, to młody duet z Zabrza, z niespełna dwuletnim stażem na rynku muzycznym. Zarówno pierwsza ich płyta, No Bad Days, jak i najnowsza, Sea You Later, osiągnęły nie lada sukces. Obie zostały zauważone na polskim rynku i doczekały się licznych nominacji, zaś jedna z nich – wygranej w rywalizacji o Fryderyki. Publiczność natomiast pokochała je za świeżość i oryginalność brzmienia. Sami artyści także wyróżniają się na tle współczesnych młodych polskich wykonawców; niepozorni, choć pomysłowi, z odrobiną zdrowej zawziętości w dążeniu do celu. Tacy są młodzi twórcy, a jaki jest ich ostatni krążek?

Przede wszystkim jest miły dla ucha, nawet dla osoby, która niekoniecznie gustuje w muzyce elektronicznej. Dzieje się tak za sprawą dobrze wyważonych, subtelnych kompozycji, nieprzeładowanych kakofonią dźwięków, dzięki którym na pierwszy plan wysuwa się wokal. Trzeba przy tym dodać, że Justyna Święs ma intrygujący głos, który w połączeniu z przestrzennymi melodiami Kuby Karasia, daje miejscami bardzo ciekawy efekt. Same utwory są mroczne, czasami dość niepokojące, jak na przykład Sama wkracza w pustkę, gdzie możemy zatopić się w ostre, zimne, wywołujące gęsią skórkę dźwięki. Rozedrgane tony Dark Side i Nightmare także potrafią wprowadzić słuchacza w oniryczny, odrobinę niepokojący klimat. Natomiast Kocham być tobą oferuje bardziej przystępne, okraszone cieplejszym wokalem brzmienia. Sporym zaskoczeniem okazał się Tide of Time, w którym Justyna brzmi niczym młoda Tina Turner w piosence GoldenEye. Jednym słowem – naprawdę potrafi ona zauroczyć głosem, jego charyzmatyczną barwą idealnie pasującą do utworów, takich jak wspomniane wyżej Tide of Time czy Don’t Be Afraid.

Czy Sea You Later ma zatem wady? Owszem. Chyba największą, a przynajmniej najbardziej rzucającą się w oczy, jest pomieszanie utworów polsko- i anglojęzycznych. O ile sama płyta jest spójna pod względem stylistycznym, to w warstwie językowej ową spójność traci. Po części liryczne, a zarazem mroczne utwory, takie jak Nightmare, Love czy Blue Flower wybijają się dzięki temu na tle innych, choć również dobrych, takich jak Sama wkracza w pustkę czy Możliwość wyspy. Kolejnym niedociągnięciem okazuje się brak konsekwencji w strukturze krążka. Na płycie pomieszano ze sobą cięższe i bardziej przystępne utwory. Dodatkowo, w połowie playlisty znajdziemy Nie gotujemy, który wydaje się wyrwany z całkowicie innej bajki, zarówno ze względu na nastrój, jak i samą kompozycję, która bardziej niż do The Dumplings pasuje do polskich wokalistek śpiewających namiętnie o nieszczęśliwej miłości.

Przy próbie podsumowania plusów i minusów Sea You Later warto zwrócić uwagę, że jak na swój wiek i możliwości The Dumplings wnieśli spory powiew świeżości, zmieniając być może nastawienie słuchaczy, kojarzących polską scenę muzyczną jedynie z marketingowymi produktami różnego rodzaju programów typu talent show. Ci, którzy mają lepsze rozeznanie w rodzimej muzyce, także nie powinni być rozczarowani; znajdą tu bowiem ciekawe kompozycje i naprawdę dobry wokal.

 

(7 / 10)

  •  
  •  
  •  
  •  
Sekcja komentarzy jest zamknięta.